Category Archives: Publikacje

Publikacja w albumie “Nasza Mała Ojczyzna – południowe Mazowsze”

30 marca 2012 odbyła się promocja niezwykłego albumu “Nasza Mała Ojczyzna – południowe Mazowsze”.

Album ukazał się w serii wydawniczej “Radomskie w poezji i fotografii”. Można w nim znaleźć wiersze poetów należących do Stowarzyszenia – Grupa Literacka “Łuczywo”, dla których oprawę wizualną stanowią fotografie członków Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego. Album został wydany dla upamiętnienia Jubileuszu 50-lecia Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego oraz 30-lecia Grupy Literackiej “Łuczywo”. Założyciel stowarzyszenia Adolf Krzemiński wraz ze Stanisławem Gąsiorem z RTF dokonali wyboru tekstów i zdjęć, które znalazły się w tym wydawnictwie, jak również sprawowali pieczę nad jego całokształtem.

W “Naszej Małej Ojczyźnie – Południowe Mazowsze” motyw natury staje się z jednej strony swoistego rodzaju arkadią, miejscem, w którym człowiek może czuć się bezpiecznie, a także schronić się przed złowrogim miastem, całą cywilizacją. Natomiast z drugiej przyroda pozwala oderwać się człowiekowi od absurdów rzeczywistości, jak również umożliwia kontakt z Bogiem. Przyroda i jej dziewicze piękno nie są tu tylko tłem dla ludzkich działań, lecz także funkcjonują jako samodzielny temat. Poeci za pośrednictwem krajobrazu omawiają również problematykę społeczną oraz egzystencjalną, ukazując dysharmonię między różnymi sferami życia ludzkiego. Połączenie fotografii z poezją wzmaga ekspresję przekazywanych treści i obrazów, a tym samym wpływa niewątpliwie na emocje i refleksje odbiorcy.

Natura w “Lirycznym pejzażu” funkcjonuje jako samodzielny temat dla szeroko pojętej działalności artystycznej, zarówno tej poetyckiej, jak i artystycznej. Dlatego też możemy w nim znaleźć ujęcia przyrody, które obfitują różnorodnością kreacji.

W albumie znajdują się wiersze 25 poetów oraz 29 fotografów – w tym moje.

Wywiad w Radom24.pl

Radomianin przyjęty do Związku Polskich Artystów Fotografików

Radom24.pl / 2012-04-01 12:27:00

Jest autorem wielu wystawy fotograficznych, zdobywcą licznych nagród w konkursach krajowych i zagranicznych. To także współzałożyciel Grupy Fotograficznej Profoto, członek Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego, grupy „Bez nazwy” i „Fotoquortet”. Tomasz Grzyb, bo o nim mowa, niedawno został także przyjęty do elitarnego stowarzyszenia – Związku Polskich Artystów Fotografików.

– Od jak dawna chciałeś przystąpić do ZPAF-u?
– O wejściu do związku zacząłem myśleć ponad rok temu. Ale nie tak łatwo dostać się do Związku. Musiałem odpowiednio się do tego przygotować.

– Co trzeba zrobić, żeby zostać przyjętym?
– Przede wszystkim musiałem wymyśleć temat zestawu który chciałem zaprezentować, następnie zebrać materiał fotograficzny i znaleźć dwie osoby, które są w Związku i które będą chciały zostać wprowadzającymi, czyli tymi, którzy polecą mnie do ZPAF-u. W moim przypadku był to Przemysław Barański i Piotr Mazur. Później zdawałem egzamin przed Radą Artystyczną w okręgu świętokrzyskim, który polegał na obronieniu zestawu moich zdjęć. Musiałem opowiedzieć także o swoim podejściu do fotografii i o dorobku artystycznym. Po zdaniu tego egzaminu zostałem skierowany na następny, tym razem przed główną Radę Artystyczną ZPAF-u gdzie egzamin wyglądał podobnie.

– Wspomniałeś o zestawie zdjęć. Jakie to były fotografie?
– Zestaw nosi tytuł „Zapomniani” i przedstawia pozostałości po grekokatolikach na Roztoczu i Podkarpaciu północnym. Ludność ta niemal zupełnie wyginęła, pozostały po niej cmentarze i walące się cerkwie. Pomyślałem że jest to pewnego rodzaju alegoria przemian kulturowych w Polsce, że jest to znamienne w ogóle dla przemijania narodów, kultur i wyznań. Jeżdżąc po cmentarzach zobaczyłem jak natura wchłania w siebie ostatnie pozostałości po ludziach. Na zdjęciach cyklu w krzyżach chciałem pokazać ludzi których już nie ma. Chciałem przekazać nastrój tych miejsc, ciszę, ale i niemy krzyk ludzi.

– Gdzie można zobaczyć Twoje prace?
– Część tego zestawu jeździ po Polsce w ramach wystawy „Świadectwo Kamieni” Fotograficznej Grupy Twórczej „Fotoquortet”. Zdjęcia wisiały na wystawach w Zamościu, Szczecinie. Są zaplanowane wystawy w kolejnych miastach. Mam nadzieję, że w sierpniu tego roku zestaw „Zapomniani” będzie można obejrzeć w Radomiu, w Klubie Środowisk Twórczych i Galerii „Łaźnia” przy ulicy Żeromskiego.

autor: Klaudia Kornacka

link do źródła: http://radom24.pl/artykul/czytaj/5399

“Białe i czarne” – wystawę recenzuje Wojciech Kapuściński

Obaj autorzy zaszczycili nas swoją obecnością i choć, tak jak w przypadku zdjęć Andrzeja, minimalizm towarzyszył wypowiedziom obu autorów, to w niczym nie ujęło to, a wręcz dodało spójności całemu wydarzeniu.

„Białe i czarne” to co prawda pejzaż, ale trudno rozpatrywać go wyłącznie w kategoriach fotografii przyrodniczej. Krajobraz owszem! Widać bez wątpienia wpływy Kieleckiej Szkoły Krajobrazu, ale autorzy pokazują znacznie więcej niż tylko sfotografowany krajobraz.

Tomasz Grzyb w swojej krótkiej wypowiedzi podczas otwarcia mówił, że Andrzej szukał szczegółów w światłach, a on sam szukał światła w przestrzeni cienia… Nic dodać, nic ująć! Panowie pokazali w świetnym stylu jak różne może być postrzeganie pejzażu. Prace różnią się nie tylko odcieniem. Nie tylko formatem powiększeń, ale przede wszystkim treścią. Andrzej Borowiec zdecydowanie bardziej oddał się formie. Oczywiście nie można powiedzieć, że brak jest w jego fotografiach światła, gdyż bez światła fotografia nie może istnieć, ale w porównaniu z pracami Tomka Grzyba to właśnie u tego ostatniego światło jest! Tomasz Grzyb poświęcił się poszukiwaniom światła, co także nie oznacza, że zaniedbał kompozycję – bynajmniej! Moim zdaniem Panowie stworzyli fantastyczny duet! Po mistrzowsku się uzupełniają, a wystawie – jako całości – absolutnie nic nie brakuje!

Nie bez powodu komentarze jakie dało się słyszeć podczas otwarcia oscylowały wokół opinii, że jest to jedna z najlepszych, a wręcz najlepsza wystawa ostatnich miesięcy w Zamościu! Tym bardziej cieszy fakt, że w Galerii gościliśmy także samego prezydenta Zamojskiego! Proszę wybaczyć mi prywatę, czynię to wyłącznie z troski o nasze towarzystwo fotograficzne, ale mam nadzieję, że zaowocuje to kilkoma decyzjami przychylnymi Towarzystwu, szczególnie finansowo przychylnymi.

Wracając do wystawy to trzeba podkreślić, że sam pomysł ekspozycji o takim zestawieniu jest o tyle ciekawy, co niezmiernie trudny do wykonania. Zestawienie prac „białych” i „czarnych”, pokazujących zdawałoby się teoretycznie to samo, w taki sposób, by koncepcja nie legła w gruzach wzbudza szacunek. Finalny efekt, który mamy zaszczyt podziwiać w „Ratuszu” pokazuje konsekwencję i brak przypadkowości, podkreśla wspólną myśl i przewodnią ideę autorów.

„Białe i czarne” może kojarzyć się z wieloma rzeczami. Może to być coś bardzo pozytywnego i przeciwnie. Mówi się, że dla optymisty w połowie napełniona szklanka jest w połowie pełna. Pesymista zobaczy w tym samym naczyniu szklankę od połowy pustą. Nie wiem czy, i w ogóle, któryś z autorów widział szklankę do połowy pustą czy pełną. Ja tam widzę obie szklanki całkowicie pełne! Przychylam się do najlepszych recenzji jakie słyszałem podczas otwarcia i podpisuję się pod nimi w 100%! Uważam, że to naprawdę świetna wystawa i powinien zobaczyć ją każdy! Nie tylko fotograf przyrody, nie tylko każdy fotograf, ale każdy, kto uważa się za człowieka choć trochę kulturalnego, wrażliwego czy po prostu cywilizowanego!

Wojciech Kapuściński

Publikacja fotografii w kalendarzu Echa Dnia i RTF

21 grundnia ukazał się kalendarz dołączony do Echa Dnia z fotografiami członków Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego z pejzażami ziemi radomskiej.

Jedno ze zdjęć jest mojego autorstwa … tym razem przypadł mi miesiąc sierpień. Mam nadzieję że kalendarz przyniesie dużo pozytywnych wrażeń estetycznych jego nabywcom.

 

 

Fotoquortet i „Świadectwo kamieni” – Wojciech Kapuściński

Grupa Twórcza Fotoquortet w zmienionym składzie i ze znakomitym gościem po raz kolejny zawitała do Zamościa. Tym razem Tadeusz J. Chmielewski, Andrzej Borowiec i nowy gracz Tomasz Grzyb w towarzystwie dobrze znanego nam Stanisława Orłowskiego zmierzyli się ze „Świadectwem kamieni”. Premiera tej ekspozycji nie mogła odbyć się nigdzie indziej jak tylko w „Ratuszu” gdzie gospodarzem jest zaproszony do kolejnego projektu grupy prezes ZTF Stanisław Orłowski.

Każdy z autorów zaprezentował własną interpretację tematu i różnorodność ta widoczna jest na zdjęciach. Wspólny mianownik jest oczywiście wyraźny, jednakże indywidualne podejście do materii kamienia jest bardzo widoczne.

Tadeusz Chmielewski świadectwo kamieni odnalazł w miejskich zakamarkach. Na jego fotografiach bardzo ważną rolę odgrywa światło i kolor – wypada zaznaczyć, że to jedyny barwny akcent w Galerii w Ratuszu.

Świadectwo Andrzeja Borowca ma ewidentnie wymiar historyczny. Kamienne mury zamku zostały sfotografowane przez Andrzeja wyłącznie w czerni i bieli. Autor użył jednak obiektywu szerokokątnego o małej ogniskowej co przedstawia to historyczne miejsce w sposób bliższy naszym czasom.

Kamienie Stanisława Orłowskiego to ponownie pejzaż miejski. Świadkowie i towarzysze życia codziennego mieszkańców Zamościa. Można by powiedzieć – cierpliwi i konsekwentni obserwatorzy. Znakomite fotografie znane nam już chociażby z jubileuszowej wystawy pana Stanisława. Na czele ze zdjęciem starszej kobiety czytającej książkę przy podcieniach. To moim zdaniem najlepsza, a z pewnością moja ulubiona fotografia autorstwa prezesa Orłowskiego.

Tomasz Grzyb jako jedyny poszedł w stronę religijną i zaprezentował m.in. kamienne krzyże oraz fragmenty architektury sakralnej. Zrobił to jednak w sposób delikatny choć równocześnie bardzo wyraźny. Dla mnie osobiście jest to „wejście smoka” do grupy. Najlepsze fotografie na wystawie! Idealnie trafiają w moją estetykę. Choć nie można im odmówić tego, że są to bardzo dobre kadry i równie dobrze przygotowane.

„Świadectwo kamieni” to czwarty już projekt Grupy Twórczej, po „Czterech Stronach Krajobrazu” „Pasmach” oraz „Kresach i bezkresach”. Trzeba wyraźnie podkreślić, że autorzy cały czas prezentują wysoki poziom i fundują nam dobrą fotografię. Należy się cieszyć i podziękować fotografom, że chcą pokazywać swoje prace w Zamościu. Autorów zapraszamy z kolejnym projektem, a wszystkich – nie tylko tych fotografujących (choć dla miłośników fotografii to wystawa, którą absolutnie powinni zobaczyć) – do Galerii Fotografii „Ratusz”, ekspozycja będzie czynna jeszcze do 4 czerwca.

Tekst: Wojciech Kapuściński